RYSZARD KORNELUK - prezes Klubu Seniora ''Srebrny Włos", kierownik Zespołu Śpiewaczego ''Echo Polesia"
9 października 2025
Uczestnictwo w działalności kulturalnej jest najlepszym lekiem na dobre zdrowie fizyczne i psychiczne
RYSZARD KORNELUK - od 17 lat jest na emeryturze (po 42 latach pracy zawodowej) i w dalszym ciągu kontynuuje swoją życiową pasję jaką jest działalność kulturalna. Obecnie pełni funkcję prezesa Klubu Seniora ,,Srebrny Włos" i działającego w nim Zespołu Śpiewaczego ,,Echo Polesia".
W 2002 r. został powołany na dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Terespolu. Wcześniej był organizatorem i dyrektorem Domu Kultury Kolejarza w Małaszewiczach, który prowadził przez 22 lata!
Obejmując stanowisko dyrektora MOK w Terespolu stanęło przed nim wyzwanie zorganizowania jego pracy w nowym obiekcie przy ulicy Sienkiewicza 27 (posiadającym halę sportową i siłownię), dokąd ośrodek przeniósł się w sierpniu 2002 r. Jego z jego pierwszych decyzji było powołanie klubu seniora SREBRNY WŁOS, który działa aktywnie już 23 lata, skupiając ok. 50 osób. Ryszard obecnie jest jego prezesem. W ramach swoich obowiązków organizuje m.in. wycieczki: krajoznawcze, na wydarzenia kulturalne; wieczorki taneczne, imprezy okolicznościowe, ogniska klubowe itp. Spotkania klubowe odbywają się raz w tygodniu, we czwartek, każde ma swój przewodni temat, zasugerowany przez prezesa.
W ramach klubu seniora od 2012 roku funkcjonuje Zespół Śpiewaczy ECHO POLESIA, którego jest kierownikiem. To również wiąże się z wieloma zadaniami np.: przygotowanie repertuaru, wydrukowanie tekstów, kontakt z instytucjami, organizacja transportu itp. Próby zespołu odbywają się raz w tygodniu.
Biorąc pod uwagę jego powyższe aktywności, Ryszard szacuje, że pracuje społecznie na 1/2 etatu.
Wywiad przeprowadziła Jagoda Gałabuda (Akademia Bialska)
Ryszard Korneluk o sobie:
Skąd wzięła się moje zamiłowanie do działalności kulturalnej? To historia sięgająca jeszcze lat 60-tych dwudziestego wieku. Urodziłem się 1948 r i mieszkałem na wsi, w której nie było prądu elektrycznego, bieżącej wody oraz innych dzisiejszych udogodnień. Nie było także żadnych wydarzeń kulturalnych. Jedyna rozrywka była wtedy, gdy raz w miesiącu przyjeżdżał wozem konnym pewien pan z agregatem prądotwórczym i wyświetlał film.
W 1962 r. uczęszczałem już do szkoły ponadpodstawowej. Z czasem zostałem członkiem Związku Młodzieży Wiejskiej i w ramach działalności tej organizacji współorganizowałem koło teatralne, które miało swoje próby późną jesienią i zimą. Wiosną i latem wystawialiśmy przygotowane spektakle w różnych miejscach np. w stodołach, wykorzystując wolne klepiska. Przedstawienia wystawialiśmy także w sąsiednich miejscowościach. Graliśmy np. ,,Awanturę o Basię" K. Makuszyńskiego, czy ,,Zemstę" A. Fredry. Spektakle cieszyły się dużą frekwencją.
Pracę zawodową podjąłem 1966 r. w PKP Małaszewicze. Po odbyciu służby wojskowej i powrocie do zakładu pracy zajmowałem się dodatkowo organizacją wyjazdów pracowników na różnego rodzaju festiwale, koncerty czy spektakle teatralne. Z czasem zostałem wybrany do Rady Zakładowej Związku Zawodowego Kolejarzy, a następnie wstąpiłem w struktury Komitetu Zakładowego PZPR. W niedługim czasie złożyłem wniosek, aby w budującym się obiekcie socjalnym w Małaszewiczach zorganizować instytucję kultury. Powodem było to, że w licznym środowisku kolejarskim, liczących ok.2000 mieszkańców Małaszewiczach widoczny był brak instytucji, która dawałaby dzieciom, młodzieży i dorosłym możliwość realizacji zainteresowań. Mój wniosek został zaakceptowany i w 1981 r. ówczesny dyrektor polecił mi organizację Domu Kultury Kolejarza Małaszewiczach, którego zostałem dyrektorem. Był to jeden z najlepiej działających domów kultury w krajowej sieci PKP. W ramach jego działalności funkcjonowało czternaście różnych sekcji m.in: teatralna, muzyczna, sportowa i rozrywkowa. Ponadto, dom kultury prowadził także działalność zarobkową. Funkcjonowało: kino, wypożyczalnia kaset video, odbywały się koncerty, dyskoteki, wynajmowano sale oraz wypożyczano naczynia. Jako jedyny dyrektor domu kultury w PKP byłem muzykiem w Orkiestrze Dętej Kolejarzy Domu Kultury Kolejarza w Małaszewiczach, którą reaktywowałem po latach zapaści w 1983 r. Była to orkiestra z poważnym dorobkiem, zdobywaliśmy wiele nagród o randze krajowej np. w Ogólnopolskim Turnieju Orkiestr Dętych ,,Złota trąbka" w Biłgoraju, a także występowaliśmy poza granicami kraju w Białorusi i Rosji.
Po rozwiązaniu Domu Kultury Kolejarza w Małaszewiczach i wygranym konkursie na dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Terespolu z pełnym zaangażowaniem starałem się aktywizować młodzież i dorosłych. Byłem organizatorem dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Kolęd Wschodniosłowiańskich, stwarzając tym samym możliwość aktywizacji środowiska lokalnego. Do udziału w nim zapraszaliśmy także zespoły zagraniczne, w szczególności z Białorusi i Ukrainy, które chętnie przyjeżdżały.
Lata pracy w kulturze wymagały wielu wyrzeczeń, zaangażowania i czasu, ale przynosiły także wiele satysfakcji. Wysoka frekwencja na organizowanych imprezach i zadowolenie uczestników było pełną rekompensatą za wszelkie trudy obecne w trakcie organizacji wielu różnych działań i wydarzeń kulturalnych.
Dzisiaj uważam się za człowieka, który czuje się w życiu spełniony! Swoją działalnością zrealizowałem marzenia tych wszystkich, którzy kulturę tworzyli i tych, którzy z niej korzystali. Mam nadzieję, że pomimo moich 77 lat (2025 r) będzie mi dane jeszcze parę kolejnych, abym mógł uczestniczyć w działalności klubu seniora ,,Srebrny Włos", Miejskiego Centrum Kultury Sportu i Rekreacji w Terespolu i ogólnie w życiu kulturalnym naszego miasta.
Czynne uczestnictwo w działalności kulturalnej jest najlepszym lekiem na dobre zdrowie fizyczne i psychiczne. Dlatego polecam gorąco branie udziału w działalności kulturalnej i sportowej, stawianie przed sobą celów i ich realizację, co daje wiele radości i satysfakcji po ich osiągnięciu.
Trzeba pamiętać, że życie jest tylko jedno i my sami decydujemy jak je przeżyć!
Reportaż zrealizowała Jagoda Gałabuda (Akademia Bialska)


